Czytanie swoich wpisów sprzed 12 lat było ciekawym doświadczeniem ✨

Ostatnio znalazłam swojego bloga sprzed 12 lat i mam kilka przemyśleń.



Pierwsza myśl po przeczytaniu wpisów?

„Nie ma wstydu”. 

Oczywiście wiele rzeczy napisałabym dziś inaczej, ale ogólnie jestem naprawdę zadowolona z tych postów. I szczerze?
Spodziewałam się dużo większego zażenowania albo jakichś głupot.

Jeśli zaczynamy przygodę z blogowaniem, to myślę, że przede wszystkim powinniśmy robić to dla siebie. Czytelnicy z czasem przyjdą, ale początki bywają trudne i bardzo łatwo wtedy stracić motywację. Zwłaszcza jeśli za bardzo skupiamy się na liczbach.

Bardzo spodobała mi się też moja odpowiedź na pytanie o plan na blogowanie. Napisałam wtedy:

„Staram się szukać inspiracji w życiu codziennym i pisać o rzeczach, z którymi sama kiedyś miałam problem lub o takich, o których mogę mówić godzinami. W ten sposób mogę naprawdę przekazać coś wartościowego czytelnikom. Nie piszę nigdy na siłę. Chciałabym pisać regularnie i mam takie plany, ale jeśli nie mam na to czasu czy pomysłu po prostu robię chwilę przerwy.”

I wiecie co? Nadal się pod tym podpisuję.

Znalazłam też inne zdanie zapisane gdzieś między starymi wpisami:

„Kocham pisać i piszę, choć nie wiem co z tego wyniknie.”

I mam wrażenie, że po tylu latach nadal pasuje do mnie tak samo.

W jednym ze wpisów wspominałam też o wieczorze spędzonym na odpisywaniu na komentarze i czytaniu innych blogów. Dzisiaj brzmi to trochę jak luksus. Najczęściej piszę, czytam i komentuję po trochę w trakcie drzemki córeczki.

Ale chyba najbardziej poruszyły mnie stare zdjęcia i moje własne przemyślenia. Zobaczyć kadry swojej codzienności po latach to jedno, ale możliwość przeczytania, co wtedy czułam i myślałam, to zupełnie inny poziom nostalgii. 
Po czasie można zobaczyć, czy nadal patrzy się na pewne wydarzenia tak samo, czy może zupełnie inaczej.

Trafiłam też na pytanie: „Gdzie widzisz siebie za 5 lat?”

Moja odpowiedź brzmiała wtedy:

„Będę pracować w jakiejś dużej firmie, nadal prowadzić bloga i myśleć o założeniu własnej rodziny ;)”

I co ciekawe te 5 lat później:
- od trzech lat pracowałam w dużym korpo,
- kilka miesięcy wcześniej poznałam mojego obecnego męża,
- ale niestety nie pisałam już wtedy bloga.

Podróż w przeszłość to naprawdę ciekawa sprawa. Aż pomyślałam o takich pięcioletnich dziennikach. Fajnie byłoby wrócić do niektórych odpowiedzi po latach.

Kiedyś miałam planer, w którym zapisywałam krótkie przemyślenia z datą. Rok później mogłam do nich wrócić i zobaczyć, co się zmieniło. Szkoda tylko, że nie pamiętam już nawet, co się z nim stało.

Dajcie znać, czy mieliście kiedyś okazję przeczytać swoje stare wpisy, pamiętniki albo inne rzeczy sprzed lat i jakie były Wasze przemyślenia.

Komentarze

  1. Wow, ale super! To niesamowite, jak z biegiem czasu dojrzewamy, zmieniamy się, ale nadal bazujemy na tym fundamencie, który postawiliśmy jako młodzi ludzie :) Jedyne co mi zostało to modowy pamiętnik pisany od 2017 roku.. fajnie było sobie poczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modowy pamiętnik to też super sprawa! Fajnie zobaczyć jak na przestrzeni czasu zmieniał nam się styl i co wtedy myśleliśmy o modzie

      Usuń
  2. Bardzo fajne jest takie wracanie do przeszłości, wspominanie tego co było i porównywanie z tym co jest obecnie. Zastanawianie się, że podążamy drogą, którą wtedy uważaliśmy za właściwą, czy pozmieniały się nam priorytety, jak ewoluowaliśmy, w którą stronę poszliśmy z naszymi opiniami i celami :)) Ja bardzo, bardzo lubię zaglądać do dawnych postów i zdjęć i wspominać :))
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, aż żałuję, że wyrzuciłam moje stare pamiętniki. To byłaby lektura! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz kilka słów od siebie. Dziękuję! :)