Ten post czekam u mnie w roboczych już trochę czasu, a dzisiejsze święto to idealny dzień, żeby się w końcu podzielić z Wami moimi przemysleniami.
Zanim zostałam mamą, wiele rzeczy wydawało mi się całkowicie zwyczajnych.
Tak zwyczajnych, że nawet ich nie zauważałam.
Dopiero później zrozumiałam, jak bardzo codzienność potrafi się zmienić i jak inaczej zaczyna się doceniać małe momenty.
☕ Ciepła kawa wypita w spokoju
Kiedyś robiłam kawę i po prostu ją piłam. Najczęściej w towarzystwie ulubionego serialu czy książki.
Teraz bardzo często piję ją w pośpiechu między jedną rzeczą a drugą. Z córeczką na kolanach lub bawiącá się tuż obok.
Dlatego moment, kiedy naprawdę mogę usiąść i wypić ją spokojnie, stał się małym luksusem.
🫧 Wyjście z domu w 5 minut
Jeszcze niedawno wystarczyło: telefon, klucze i można było wychodzić.Teraz samo przygotowanie do wyjścia bywa małą logistyczną misją.
I czasem naprawdę śmieję się z tego, jak bardzo zmieniło się znaczenie słów: „zaraz wychodzę”.
🌙 Sen bez pobudek
To chyba jedna z tych rzeczy, które najbardziej docenia się dopiero wtedy, kiedy przestają być codziennością.
Przespana noc brzmi dziś trochę jak luksusowy reset dla całego organizmu (choć nie zapeszając zdarzają się noce przespane ciągiem aż do 5:00).
🌿 Chwila ciszy
Kiedyś cisza była czymś zupełnie normalnym.Teraz kilka spokojnych minut bez bodźców i hałasu potrafi działać jak prawdziwy odpoczynek dla głowy.
I chyba nigdy wcześniej nie potrzebowałam takich momentów aż tak bardzo.
🤍 Czas tylko dla siebie
Nie chodzi nawet o wielkie wyjścia czy całe wolne dni. Czasem wystarczy chwila, kiedy mogę zrobić coś wyłącznie dla siebie, bez pośpiechu i bez dzielenia uwagi na milion rzeczy naraz.
I właśnie takie chwile zaczęłam doceniać najmocniej.
Macierzyństwo bardzo zmieniło moje spojrzenie na codzienność.
I choć wiele rzeczy stało się trudniejszych, to jednocześnie dużo bardziej nauczyłam się zauważać małe momenty, które wcześniej całkowicie mi umykały 🌸
A jakie są Twoje przemyślenia na ten temat?

Takie zmiany to pewnie niemałe wyzwanie, widzę to po wszystkich znajomych osobach, które mają dzieci :) Ale widzę też, jak wiele radości takie maleństwo wprowadza, wynagradzając wszelkie poświęcenia.
OdpowiedzUsuńŻycie ciągle się zmienia, miałam podobne doświadczenie przy zmianie pracy męża i co za tym idzie, zmianach w naszym wspólnym grafiku. Tak samo jak Ty, nagle zaczęłam doceniać takie zwyczajne codzienne rzeczy, kiedy zupełnie zmienił mi się plan poranków ;) Nie pozostaje nic innego, jak łapać wolne chwile i sobie je uprzyjemniać!
Tak, to można podciągnąć pod każdą duża zmianę życiową - pracę, przeprowadzkę itp. Czasem trzeba przeorganizować życie i szukać tych małych momentów w ciągu dnia.
UsuńNie mam dzieci więc trudno mi się odnieść! Ale super że się dzielisz swoimi doświadczeniami <3
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :)
UsuńZostanie mamą zmienia cały świat... można powiedzieć, że życie dzieli się na czas do urodzenia dziecka, i czas po jego urodzeniu :))) Bycie mamą, to piękne chwile, wspaniałe doświadczenia, niesamowite wzruszenia, ale i ogrom obowiązków i niesamowita odpowiedzialność.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Pięknie napisane! :)
UsuńTak, macierzyństwo wszystko zmienia.. Całe spojrzenie, na codzienność.. Wszystko staje się luksusem. Pamiętam, jak kiedyś dzieci pojechały do mojej babci. Wykorzystałam czas na posprzątanie, ale kiedy szłam wynieść śmieci, odruchowo oglądałam się gdzie są.. Czułam się, jakbym ich zapomniała :D
OdpowiedzUsuń